Do naszej sali regularnie przychodzą osoby, które zaczynają od słów: „Ja tylko popatrzę, bo to chyba nie dla mnie”. Wiele z nich trenuje z nami dziś. Capoeira z zewnątrz wygląda jak połączenie akrobatyki, tańca i walki w wykonaniu ludzi, którzy robią to od urodzenia. Dlatego łatwo uznać, że próg wejścia jest za wysoko. Zebraliśmy obawy, które słyszymy najczęściej.

Mit 1: „Jestem za sztywny, żeby zacząć”

To zdanie słyszymy chyba najczęściej. Na starcie gibkość nie jest potrzebna, przychodzi z treningiem. Nikt nie oczekuje od Ciebie szpagatu na pierwszych zajęciach ani za pół roku. Ciało adaptuje się stopniowo: z każdym treningiem ruch staje się swobodniejszy, a zakres ruchu w biodrach, kręgosłupie i barkach rośnie. Osoby, które zaczynały „sztywne jak deska”, często najlepiej widzą postęp, bo mają porównanie.

Mit 2: „To za trudne, te wszystkie akrobacje nie są dla mnie”

Salta i efektowne figury, które widzisz na filmach, to tylko niewielka część capoeiry. Jej podstawą jest ginga, czyli rytmiczny ruch bazowy, z którego wyrastają uniki, kopnięcia i przemieszczenia. Tego uczymy od pierwszych zajęć i to wystarczy, żeby wejść do gry.

Akrobatykę możesz rozwijać we własnym tempie, ale nie musisz jej umieć, żeby trenować. Wielu doświadczonych capoeiristów gra piękną, mądrą capoeirę, prawie nie odrywając się od ziemi.

Mit 3: „Podstawy są pewnie nudne”

Owszem, gingę powtarza się bardzo wiele razy. Tak samo jak lewy prosty w boksie albo gamy na pianinie. Powtarzanie buduje automatyzm ruchowy. Kiedy ciało przestaje myśleć o tym, gdzie postawić stopę, głowa może zająć się grą: czytaniem partnera, szukaniem przestrzeni, improwizacją. Gra zaczyna wtedy przypominać rozmowę dwóch osób.

Mit 4: „Łatwo zrobić sobie krzywdę”

Każda aktywność fizyczna niesie jakieś ryzyko, ale w capoeirze to ryzyko ogranicza kilka rzeczy. Ciosy w grze się markuje, więc nie wracasz z treningu z podbitym okiem ani złamanym nosem i możesz trenować przez dziesięciolecia. Praca z ciężarem własnego ciała buduje siłę mięśni głębokich, koordynację i równowagę, które chronią przed urazami także poza salą. Trening jest też progresywny: najpierw przygotowujemy ciało, potem dokładamy trudność.

U nas każdą sekwencję wykonuje się na obie strony. To wyzwanie dla koordynacji, ale też szansa, żeby wyrównać nierówności, które pogłębiamy codziennym siedzeniem przy biurku.

Mit 5: „Trenowanie boso? Nie jestem przekonany”

Trenujemy boso, bo tak nakazuje tradycja, ale ma to też praktyczne zalety. Stopy pracują w pełnym zakresie, wzmacniają się ich mięśnie, a zmysł równowagi i czucie własnego ciała (propriocepcja) poprawiają się z każdym treningiem. Dbamy o czystość sali tak samo, jak robią to kluby judo czy BJJ, gdzie trening boso jest oczywistością.

Mit 6: „Nie umiem śpiewać ani grać na żadnym instrumencie”

Nikt z nas nie umiał na początku. Muzyka w capoeirze to wspólnie tworzony rytm, w którym toczy się gra. Uczymy się pieśni i gry na berimbau, atabaque czy pandeiro krok po kroku, razem, w grupie.

Dzięki muzyce trening nie jest monotonny. Rytm nadaje tempo walce, wspólny śpiew rozładowuje stres, a Ty przy okazji uczysz się grać na instrumentach, których nie spotkasz na żadnej innej sali treningowej.

Mit 7: „Nie znam portugalskiego, a te rytuały wydają się dziwne”

Portugalskie nazwy ruchów i słowa pieśni przyswajasz naturalnie, trening po treningu, bez podręcznika i bez stresu. Wielu naszych uczniów po kilku miesiącach śpiewa i rozumie więcej, niż się spodziewało.

Rytuały i hierarchia uczą szacunku do nauczycieli i do osób trenujących dłużej, budują dyscyplinę i poczucie ciągłości tradycji, która sięga kilku stuleci wstecz.

Mit 8: „Wstydzę się wejść do rody, wszyscy będą patrzeć”

Roda, czyli krąg, w którym odbywa się gra, rzeczywiście stawia Cię w centrum uwagi, ale to dobre miejsce, żeby oswoić nieśmiałość i lęk przed oceną. Otaczają Cię ludzie, którzy sami kiedyś stawiali tam pierwsze kroki i doskonale pamiętają, jak to jest. Od początkujących nikt nie oczekuje perfekcji, a grupa zawsze kibicuje tym, którzy wchodzą do rody pierwszy raz.

Pewność siebie zdobyta w rodzie przydaje się też poza salą.

Mit 9: „To nie jest prawdziwa sztuka walki”

Capoeira nie jest brutalnym systemem do demolowania przeciwnika na ulicy i nigdy nie miała nim być. Uczy za to rzeczy, które w realnej sytuacji bywają cenniejsze niż umiejętność przyjmowania ciosów: kontroli dystansu, czytania intencji drugiej osoby, szybkiej reakcji, unikania konfrontacji i bezpiecznego upadania. To sztuka walki, w której spryt i przewidywanie liczą się bardziej niż siła.

Mit 10: „A co, jeśli się przeprowadzę?”

Capoeira to globalna społeczność. Grupy działają w setkach miast na całym świecie, a wspólny język ruchu, muzyki i rytuału sprawia, że w nowym miejscu nie zaczynasz od zera. Warsztaty i spotkania, takie jak batizados, to z kolei okazja do poznania ludzi z różnych krajów i nauki od mistrzów, których na co dzień nie spotkasz. Różne grupy i style to też okazja, żeby nauczyć się czegoś nowego.

Capoeira jest dla Ciebie, jeśli…

…chcesz się ruszać, ale nie znosisz monotonii. Jeśli szukasz czegoś, co łączy ruch, muzykę i wspólnotę. Jeśli masz ochotę sprawdzić, na co Cię stać, wśród ludzi, którzy Ci kibicują.

Najlepszy sposób, żeby się przekonać, to przyjść na trening próbny. Nie musisz niczego umieć ani się specjalnie przygotowywać: wystarczy wygodny strój. Sprawdź grafik zajęć i zapisz się na trening próbny →